Zapisz swoję ulubione piosenki

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




I znowu, znowu rozmawiałem z tobą,
Widziałem wzrok twój miły.
Minione dni, choć zeszły juz do grobu,
Twym głosem zadzwoniły.
Czemu? Dzis inny całuje te oczy
I twoją dłoń ujmuje!
Innemu dzisiaj mówisz w mroku nocy:
Miłuje cię, miłuję!
Czy nieobłudne - powiedz mi od razu -
Są twoje całowania?
One z małżeńskiej wierności nakazu
Płyną, nie z milowania.
On nie dla ciebie - ty sie urodziłaś
Dla wielkich żądz płomienia.
Siebie mu dając, ty się nie radziłaś
Swego sumienia.
Czy dreszcz tajemny na wskroś go przenikł,
Gdy był w pobliżu ciebie,
Czy wzgardził światem, by myślą do nikąd
Prócz ciebie jednej nie biec;
Czy powitania twe chłodne przyjmował
Ze łzami i milczeniem
I czy najlepsze lata ofiarował
Dzielonym z tobą mgnieniom?
Nie! jestem pewien, wierz mi - szczęścia twego
Nie może ten zbudować,
Kto tylko piękno twych kształtów dostrzega
I twój zewnętrzny powab.
Ty go nie kochasz!... Dziś władza kryjoma
Do duszy cię przykuła,
Co żyje smutna, szczęściu nieznajoma,
Lecz jest jak miłość czuła.


Pieńcie się, pieńcie, nocne fale
Zraszajcie pianą brzegi w mgławicy i szumie.
Nad wielkim morzem stanąłem na skale,
Trwam, pogrążywszy się w zadumie,
Samotny, jakże obcy dla ludzi i świata,
Smutek swój i tęsknotę sam podźwignąć umiem.
Tuż obok mnie rybacka stoi chata,
Gościnny ogień wesoło się jarzy,
W krąg łojówki rodzina beztrosko zasiada
I słuchając, jak starzec opowiada,
Prostą wieczerzę sobie warzy.
Jakże daleko mi do ich błogości -
Wspominam przepych kłamliwej stolicy,
Minionych bezpowrotnie rój zgubnych radości.
I cóż - łza spływa po źrenicy.
Pierś moją niepokoi żałosne wspomnienie,
Stracone dawno lata powracają do mnie
I rozmarzone to jasne spojrzenie -
Duszy powtarzam wciąż: Zapomnij!
Ale ciągle je widzę - daremne pragnienie!...
Gdybym świat ujrzał tu, gdzie nie istnieje
Wśród ludzi zdrada i gorycz podłości,
Zawdzięczałbym losowi mojemu tak wiele -
Lecz dzisiaj nie wart jest mojej wdzięczności!
Nieszczęsny, komu młodości westchnienia
Na starym czole zbytnią zmarszczkę wyrzeźbiły
I odebrawszy najmilsze pragnienia,
Żałosną mu jedynie skruchę zostawiły;
Któż jeszcze odczuł tak jak ja rozczarowanie,
Któż jeszcze poznał wcześnie świat i z pustką w duszy
Jak ja porzucił brzegi rodzinne i ruszył
Na dobrowolne wygnanie!


Niezliczone gwiazdy nocy -
Czemu, pani, ty masz tylko dwie?
Południowe! Czarne oczy!
To spotkanie w złe wypadło dnie.
Kto bądź spyta, gwiazdy nocy
Rajskie szczęście wróżą mu co krok.
W waszych gwiazdach, czarne oczy,
Sercu memu raj i piekła mrok.
Południowe! Czarne oczy!
W was miłości wyrok dopadł mnie.
Dnia gwiazdami - lecz i nocy
Dla mnie odtąd - wy, gwiazdeczki dwie!