Zapisz swoję ulubione piosenki

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




I

Gdy grób mój darni okryją zielenie
I krótkie życie moje już przeminie,
W twej wyobraźni będę tylko cieniem
I ust twych szeptem o wspomnień godzinie.
Gdy o mnie głuche zapadnie milczenie
Śród ucztujących przyjaciół przy winie,
Wtedy ty w ręce swe weź arfę prostą,
Co była marzeń mych i moją siostrą.

II

I w domu ją naprzeciw okna powieś...
A gdy jesienny wiatr po strunach wionie,
To echem pieśni minionej opowie,
Gdyż dawna miłość zaklęta w jej tonie.
Lecz niech na strun tych dźwięczącej osnowie
Nie spoczną nigdy białe twe dłonie,
Gdyż ten, co w pieśni jej zaklął swe kochanie,
Wiecznie spać będzie i nigdy nie wstanie.


Choć bigot z pasją nas bezcześci
Piętnując nasz nieprawy związek,
Choć ludzie plotą w głos, że jest ci
Obcy rodzinny obowiązek,
Nie zniżam przed bóstwami lotu,
Nie zginam kolan w uległości,
jak - ty nie widząc w nich przedmiotu
Wielkiego gniewu czy miłości.
Jak ty - z wesela pełnym sercem,
nad sobą nie uznaję pana,
Z szaleńcem dzielę się i z mędrcem -
Mojemu sercu wolność dana;
Żyję beztrosko, beznamiętnie,
Radość i smutek miło płynie,
A ludziom serce ściskam chętnie,
Choć dla nich wzgardę mam jedynie!...
Śmiechem odeprzem ich potwarze!
Nas nie rozłączą oszczerstwami;
Szczęście nam jasną twarz ukaże,
A oni - niech się gryzą sami!


1

Nie ciebie kocham żarem namiętności
Ani mnie twoje olśniewaja wdzięki:
Ja kocham w tobie dawnych cierpień męki
I zatracone dni mojej młodości.

2

A gdy spojrzenie czasami cię bada
I wzrok zatapiam w twoje piękne oczy,
Serce rozmowę tajemniczą toczy,
Ale nie tobie wtedy odpowiada.

3

Wtedy rozmawiam z druhem dni minionych,
W twych rysach szukam rysów uleciałych,
W twych krasnych ustach - ust już oniemiałych,
W błyszczących oczach - blasku oczu śćmionych.