TAMARA

Kim jesteś? Słów się twoich lękam!
Piekło cię śle czy aniołowie?

DEMON

Jesteś piękna!

TAMARA

Zaklinam cię, kim jesteś, powiedz!

DEMON

jam ten, któregoś w upojeniu
w ciszy nocnej wysłuchała,
jam ten, kto wzrokiem swym uśmierca
nadzieje człowieczego serca
bicz, źródło ziemskich niepokoi
książę poznania i wichury
jam wróg niebiosów, zło natury
i jestem, widzisz, u nóg twoich!
do ciebie modlę się miłością
okryty gęstej mgły tumanem
z piorunującym blaskiem w oku
dumnie latałem wśród obłoków
chcąc by żywiołów wrzawa wściekła
krzyk mego serca zagłuszyła
by mnie na jedną chwilę z piekła
mojej pamięci wybawiła
cóż ludzie? czym ich trud prawdziwy?
przyjdą na niwę, zejdą z niwy...
czeka ich sąd, sąd sprawiedliwy
czeka nadzieja i blask słońca
a mój los wiecznie rozpaczliwy
i rozpacz moja nie ma końca


Dziecię, nie płacz, nie płacz, miła,
Nie warto cierpieć dlań i szlochać.
Wierz mi, pieszczota żartem była,
Wierz mi, on z nudów począł kochać!
I czyż to u nas, w Gruzji drogiej,
Przepięknych mało chłopców żyje?
Żywszy w ich oczach błyska ogień
I piekniej czarny wąs się wije!
Z dalekiej, obcej przybył strony,
Zagnała go tu losu siła.
Sławy i wojny był spragniony -
I cóż mógł z tobą znaleźć, miła?
Nieraz cię złotem obdarował,
Klął się, że nigdy się nie zmieni.
Drogo pieszczoty twe szacował,
Ale łez twoich - nie oceni!