- 28 września
- Arfa
- Ballada
- Co za sens żyć!... Czy to w spokoju,
- Czarne oczy
- Dedykacja
- Demon
- Dlaczego?
- Do
- Do a.o. smirnowej
- Do n. i...
- Do siebie
- Do Ślicznotki
Dusza ma wkrótce ziemskie odrzuci kajdany.
- Dziecię, nie płacz, nie płacz, miła,
- Elegia
- Głos-li twój posłyszę,
- Głupiej piękności
- Gwiazda
- Huzar
- I smutek, i nuda...
- Jak meteoru w noc błyskanie
- Jak niebo wzrok twój rozświetlony
- Jakżem szczęśliwy! Jady moją krew przeżarły,
- Jesienne słońce
- Madrygał
- Na ostrogi srebrne patrzę
- Nadejdzie dzień - przez ludzi potępiony,
- Nie ciebie kocham żarem
- Nie ja nie ciebie kocham tak szalenie
- Nie kocham cię już. Już namiętności
- Niechaj z poety szydzi co dzień,
- Nieporozumienie
- Noc
- Obawa
Nadejdzie dzień - przez ludzi potępiony,
Obcy w kraju ojczystym.
Na miejscu kaźni - dumny, choć wzgardzony,
Stanę sie duchem czystym.
Winny przed światem, ale nie przed tobą,
Czekam godziny kaźni;
Cóż śmierć - Gdy serca nasze nie zawiodą,
To śmierć ich nie ujarzmi.
Miłość zwycięży przesąd i pogardę,
Bo jest taka część świata,
Gdzie nie odbierze szczęścia niecnym żartem,
Jak tutaj, brat od brata.
A kiedy wieść nadejdzie okrwawiona
Krwią mojego męczeństwa
I klaskać będzie tłuszcza upojona
Radością ze zwycięstwa,
Wtedy niech jedna choć łza twoja drżąca
Rozpłacze się nad prochem
Tego, kto w oczach twych, bardziej niż słońca,
Ze wstrzymywanym szlochem
Szczęścia młodości wyglądał błaganie;
Kto przed toba otworzył
Głębię swej duszy i wszystkie męczarnie,
Jakie dla siebie stworzył.
Ale jeżeli moje pohańbienie
Jedynie śmiech twój wzbudzi
I będziesz drwiła nad skrzywdzonym cieniem
Szyderstwem innych ludzi,
Nie zaznasz łaski. Jak czerw do twej duszy
Przylgnę, trując marzenia,
I chwila szczęścia, jak wieczność katuszy,
Będzie nie do zniesienia.
Będziesz minioną swą beztroskę śniła,
I życia każdą postać,
Przez wieczność będziesz do życia tęskniła,
Nie mogąc zmartwychpowstać.
- 28 września
- Arfa
- Ballada
- Co za sens żyć!... Czy to w spokoju,
- Czarne oczy
- Dedykacja
- Demon
- Dlaczego?
- Do
- Do a.o. smirnowej
- Do n. i...
- Do siebie
- Do Ślicznotki
- Dusza ma wkrótce ziemskie odrzuci kajdany.
- Dziecię, nie płacz, nie płacz, miła,
- Elegia
- Głos-li twój posłyszę,
- Głupiej piękności
- Gwiazda
- Huzar
- I smutek, i nuda...
- Jak meteoru w noc błyskanie
- Jak niebo wzrok twój rozświetlony
- Jakżem szczęśliwy! Jady moją krew przeżarły,
- Jesienne słońce
- Madrygał
- Na ostrogi srebrne patrzę
Nadejdzie dzień - przez ludzi potępiony,
- Nie ciebie kocham żarem
- Nie ja nie ciebie kocham tak szalenie
- Nie kocham cię już. Już namiętności
- Niechaj z poety szydzi co dzień,
- Nieporozumienie
- Noc
- Obawa
Dusza ma wkrótce ziemskie odrzuci kajdany.
Może już twego wzroku ujrzeć mi nie dane,
Miłego wzroku, w którym jak gwiazda nadziei
Dla mych rywali czułość twoja promienieje.
Życzę im szczęścia. Grzechem byłoby cię winić
Że mi wzbronione wszytsko, co dostają inni.
Lecz jesli miłość do mnie chciałaś skryć głęboko,
Kochać w milczeniu, łudząc mnie chłodu powłoką,
Jeśli mnie drwiącym uśmiechem pragnęłaś poruszyć,
Żal i tęsknotę tłumiąc w przepełnionej duszy,
Niechaj ci moje mroczne ukaże spojrzenie,
Czyja wina jest większa i większe cierpienie.